powtórki - niekonieczne?
Przy nauce języków wiele ludzi zbytnio szaleje z potworkami. To znaczy z powtórkami, ale z potworkami fajnie brzmi. W każdym razie... o ile uważam, że powtórki spełniają swoją rolę, to jednak dużo osób robi to nieumiejętnie oraz traci zbyt dużo czasu na te powtórki nie idąc dalej.
Kurczę, na razie to taki szkic posta, bo chcę tu wyrazić w zasadzie dwie myśli:
- olać powtórki, po prostu dużo kontaktu z językiem
- powtarzanie coś i pamięciówka się przydaje
Jak widać są to przeciwstawne myśli.
Moja krytyka powtórek bierze się po części z tego, że dużo osób traci masę czasu na powtarzanie słów, które próbują wkuć. Jeśli ktoś całymi dniami tylko powtarza słowa, to coś nie halo. Język powinien być aktywnym doświadczeniem żywego kontaktu z językiem.
Poza tym o ile nie jestem przeciwnikiem tworzenia listy słów, bo czasem to się przydaje (np. przy nauce słownictwa tematycznego typu "wszystkie przedmioty, jakie można znaleźć w kuchni"), jednak ogólnie uważam, że najczęściej takie powtórki robią się same jak się coś czyta czy słucha się w tym języku (chyba że ktoś jest na na tyle niskim poziomie, że nie umie czytać nawet czy słuchać).
Często się stosuje powtórki do utrwalania, ale to już często nie ma zupełnie sensu. Dlatego wkurzają mnie apki do nauki języków, bo jest jakieś słowo np. "cat" i "dog" i powtarzają ileś razy w ciągu minut. Kurczę, nie zdążyłem zapomnieć nawet.
Ale tu znowu, jeśli chcemy coś utrwalić, to już lepiej sobie posłuchać czegoś po kilka razy.
Poza tym po czasie można wrócić do tego, co oglądaliśmy czy czytaliśmy wcześniej. Nawet po czasie wrócić do listy słówek. To ma więcej sensu niż ciągła nauka.
Poza tym im jesteś na wyższym poziomie, tym bardziej się przyzwyczajasz do języka i widzisz jego wzorce, więc nowe słowa łatwiej wchodzą. Choć też zależy od języka. Niemiecki łatwiej rozgryźć, bo słownictwo jest w większości germańskie i na jedno kopyto, słowa są proste (nawet te dłuższe są po prostu złożone z kilku różnych prostszych słów albo z dodatków itp. np. Vorstellung = vorstellen + ung = vor + stellen + ung). Po angielsku może być problem, bo tam niektóre słowa są germańskie, inne zapożyczone z francuskiego czy łaciny, słownictwo nie jest do końca spójne.
Ale jeśli nie znasz języka, to wszystko może się łatwiej pomylić i trudniej zapamiętać. Załóżmy, że się uczysz chińskich słów, jak jesteś początkującym. No trudniej.
No ale co to znaczy? To, że o ile na początku faktycznie można zdeydować się na zakuwanie, to później taka strategia efektywną być nie musi. Jeśli jesteś już na poziomie A2/B1, to spokojnie możesz czytać jakieś prostsze teksty czy słuchać nagrań i tak sobie powtarzać.
Z drugiej strony czasem trzeba uzupełnić słownictwo po prostu. Ja się uczę niemieckiego, ale mam jeszcze dużo słów do nauczenia się z różnych dziedzin. Ale to też nie będzie problem, bo ja jak zrobię taką listę, to się szybko nauczę. Albo na przykład popatrzę sobie i tyle, ale potem do niej wrócę. Nie będę jej przeglądał codziennie, bo i po co.
W każdym razie powtórki mają pewne znaczenie, ale trzeba to robić z głową.
Comments
Post a Comment